Autor Wątek: Podręcznik do samodzielnej nauki angielskiego.  (Przeczytany 2132 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline GeMtin

  • Cerberus
  • *
  • pff... chcielibyście O.x
  • Płeć: Mężczyzna
Podręcznik do samodzielnej nauki angielskiego.
« dnia: 21 Lip 2008, 23:02:45 »
Poszukuje jakiegos dobrego i niedrogiego podrecznika/cwiczen do samodzielnej nauki jezyka angielskiego na poziomie średnio-zaawansowanym.
Pozycji jest naprawde wiele i jest w czym wybierac, wole jednak zapytać sie was czy znacie jakieś sprawdzone?

Raczej własnie preferuje podrecznik czy cwiczenia z gramatyki, bo moge je robic zdala od domu : )
Pozatym jestem wzrokowcem wiec ew. kursy mp3 odpadaja.
« Ostatnia zmiana: 21 Lip 2008, 23:16:49 wysłana przez GeMtin »

Offline Emill

  • Przyjaciele
  • *****
  • Neutral Good
  • Płeć: Mężczyzna
musi być podręcznik?
ja bym popatrzył na kursy multimedialne, czy coś w tym stylu... myślę, że daje to lepsze efekty niż wkuwanie z książki...

Offline GeMtin

  • Cerberus
  • *
  • pff... chcielibyście O.x
  • Płeć: Mężczyzna
Odświeżam temat i ponawiam pytanie xD

@down
ty : )
« Ostatnia zmiana: 22 Lip 2008, 23:35:49 wysłana przez GeMtin »

Offline Earth

  • Soil Ghost Bug
  • *
  • Płeć: Mężczyzna
Ja polecam Raymodna Murphy'ego. Naprawdę dobrze zrobione książki. Z reguły jest tak, że lewa strona to teoria, z prawej ćwiczenia :)

Z tego co się orientuję to tutaj jest książka self-study
http://www.handbook.pl/index.php?p6768,english-grammar-in-use-third-edition-edition-with-answers-and-cd-rom-pack

Cytuj
Pozatym jestem wzrokowcem


W teorii też są obrazki często ;P
« Ostatnia zmiana: 22 Lip 2008, 22:14:33 wysłana przez Earth »

Offline Gormadok

  • Soil Ghost Bug
  • *
  • Leecher Inside
  • Płeć: Mężczyzna
srednio-zaawansowanym? tzn ze "sredniakiem" juz jestes. to zajefajnie. teraz wejdz do silka i pogadaj sobie z zagranicznikami i sprawdź się. na 100% po kilku miesiącach rozmówek wyniesiesz więcej z takiej przygody, niż po kilku miesiącach czytania książki. wiesz czemu? przykład
wracam z tyrki i idę na przystanek i idzie grupa "turystów". facet do mnie
- excuse me. do you speak english?
ja na to po 2s zastanowienia
- a little (oczywiście panika, bo nie wiem, o co spyta, a ja gadać nie umiem i wstydzę się, że palnę mistejka)
on na to
- centrum
a ja po pół sekundy
- that way (wskazując kierunek)
odpowiedział
- thanks
więc chyba zrozumial.
gdybym się uczył z książki i na dodatek nie był swej wiedzy pewien, to odpowiedziałbym
- you should go that way

a mówiąc that way potrafiłem się z nim porozumieć, a o to tutaj chyba chodzi.
z doświadczenia też wiem, że nawet w zwykłej rozmowie trudno będzie się doszukać poprawności gramatycznej, bo przeważnie idą slangi i skróty myślowe, których w podręcznikach nie znajdziesz. a po takim silku, gdy zrozumie się myślenie tych z zachodu i zrozumie się, że 2 słowa mogą zastąpić 5 słów będzie ci łatwiej o dialog.

sorrka za słowotok, ale gdy piszę, to się w pracy nie nudzę
jeszcze 5 kwadransów :/

Offline Malpka

  • Golden Spider
  • *
  • Płeć: Mężczyzna

Offline Nel

  • Przyjaciele
  • *****
  • unsociable
  • Płeć: Mężczyzna
W 100% zgadzam się z Gormadokiem, najlepszą nauką języków obcych jest praktyka.
Książka daje Ci wiedzę ogólną, poznajesz gramatykę, wszelkie zasady, etc. Jednakże, czasem nawet po przestudiowaniu całej książki, uważając że "wiesz już wszystko co Ci potrzeba do rozmowy", w praktyce sprawa wygląda zupełnie inaczej. Wiadomo, że trzeba znać zasady by dobrze układać zdania itp. - jednak to nie wszystko, to dopiero podstawa.
Nie mając zamiaru się zachwalać a jedynie pokazać przykład - z angielskiego nigdy nie musiałem się uczyć, od dawna zawsze miałem 6 na koniec roku w szkole, ten język wcisnął mi się tak w umysł, że czasem nawet myślę po angielsku :P Ba, zdarza się, że wiem jak coś się nazywa po angielsku, a nie mogę skojarzyć nazwy polskiej. Sprawa inaczej wyglądała jakieś 4 lata temu, co prawda zawsze łatwo mi wszystko przychodziło, jednak nie miałem okazji sprawdzać tego w praktyce... Czyli reguły książkowe opanowywałem, ale miałem 0 doświadczeń praktycznych. Po czasie gdy zacząłem porozumiewać się z obcokrajowcami, udzielać się na międzynarodowych forach, czy też początkowo zwyczajnie podsłuchiwać rozmowy, o wiele lepiej mi się z tym językiem "żyło". Prawda jest taka, że reguły są nudne ale znać je owszem, trzeba.
Aktualnie, po tym jaką wiedzę praktyczną zdobyłem, mogę śmiało powiedzieć że nie mam zbytnich problemów w porozumiewaniu się z obcokrajowcami - należy pamiętać, że język książkowy dość znacząco różni się od języka potocznego.

Innymi słowy, jeśli uważasz się za średniaka, powinieneś zagłębić się raczej w praktykę niż w kolejne teorie - bo powiem Ci szczerze - nie dadzą Ci one nawet w połowie tyle, co zwykła, regularna rozmowa z anglikiem na codzienne, najróżniejsze tematy.

Taka ot dobra rada ode mnie.

Offline wawker

  • Przyjaciele
  • *****
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://www.1944.pl
Ja uczyłem się angielskiego w wojsku + liceum i studia. I powiem tak -nic nie zastąpi praktyki!!! Pomimo tego że angielski znam bardzo dobrze jak przyjechałem do UK to praktycznie zero..zupełnie inna wymowa, akcent, forma zdań .Dlatego owszem można uczyć się z książek ale zawsze coś Cię zaskoczy.

Offline Emill

  • Przyjaciele
  • *****
  • Neutral Good
  • Płeć: Mężczyzna
Cytuj
należy pamiętać, że język książkowy dość znacząco różni się od języka potocznego.
tak samo jak nasz polski "książkowy" od tego którym posługujemy się na codzień :)

Offline dW

  • Demon Shaitan
  • *
Cytuj
Ja uczyłem się angielskiego w wojsku + liceum i studia. I powiem tak -nic nie zastąpi praktyki!!! Pomimo tego że angielski znam bardzo dobrze jak przyjechałem do UK to praktycznie zero..zupełnie inna wymowa, akcent, forma zdań .Dlatego owszem można uczyć się z książek ale zawsze coś Cię zaskoczy.

Potwierdzam. Miałem ten sam przypadek xP


edit: tzn. chodziło mi o to z UK, a nie z wojskiem XD

Offline Hym

  • Przyjaciele
  • *****
Ja uczyłem się angielskiego w wojsku + liceum i studia. I powiem tak -nic nie zastąpi praktyki!!! Pomimo tego że angielski znam bardzo dobrze jak przyjechałem do UK to praktycznie zero..zupełnie inna wymowa, akcent, forma zdań .Dlatego owszem można uczyć się z książek ale zawsze coś Cię zaskoczy.

ja tez jak pojechalem do anlii to bylem niemy przez 2 tygodnie nic praktycznie nei rozumialem co oni do mnie mowia ani co im odpowiedziec :P
po miesiacu czasu czlowiek sie osluchal i juz bylo ok jednak konczac pobyt po pol roku dalej nie moglem zrozumiec walijczyka mial koles taka gware jak u nas z kaszubami

dobre pozycje sa longmana

Offline Kyuzo Satsuki

  • Penon Fighter
  • *
  • WIELKI ADMINISTRATOR
  • Płeć: Mężczyzna
Wszystkie nasze jakby ''wrodzone'' zdolności angielskiego, zawdzięczamy TVP i POLSAT.
Wszechobecny lektor, pomaga w osłuchaniu sie z językiem. W takiej Hiszpanii gdzie dubbingują wszystko, poziom angielskiego, architekta po studiach jest taki jak w Polsce ludzi po LO.
Wszystko zależy także od zaangażowania i inteligencji.

W podręcznikach jest taka jakby sztywna, oficjalna, dziwna forma, dlatego trzeba to zweryfikować.
Dobrym sposobem praktycznym jest:
Obejrzyj film z polskim lektorem.
Potem ten sam film, bez lektora + ang. napisy.
3 razy obejrzysz i się zdziwisz jaki będziesz pr0 : d
Tylko niestety najlepiej jakiś nudny film - 99% gadania - 1% akcji.

Cytuj
Ba, zdarza się, że wiem jak coś się nazywa po angielsku, a nie mogę skojarzyć nazwy polskiej.
no wai :d
Administrator s-o.pl

Offline Gormadok

  • Soil Ghost Bug
  • *
  • Leecher Inside
  • Płeć: Mężczyzna
true
dla tych co nie mają znajomości na zachodzie i nie obracają się wokół anglojęzycznych

warto posłuchać sobie filmów w oryginalnej formie i np. z napisami by słyszeć i w locie sprawdzać czy słyszysz tak jak słyszał to tłumacz. kiedyś cartoon network leciał po ang i z tego wiele można było się nauczyć, bo bajeczki operują prostymi zdaniami i wyraźną formą. dodam od siebie 2 dodatkowe opcje:
- gry komputerowe po angielsku
wiele można się douczyć słysząc angielski i patrząc na to co robi postać
- angielskie seriale np. allo allo
po pierwsze angielski akcent,
po drugie wyraźna mowa i gestykulacja
tam każdy aktor (poza gliniarzem) mówi tak wyraźnie, że znając podstawowe słówka można w kilka sekund tłumaczyć sobie cały odcinek. serio. wystarczy tylko chcieć


Offline paxon

  • Red Scorpion
  • *
  • Ave JA
tak jak ktos pisal nie ksiazka tylko kurs multimedialny
po 1 za darmo sciagniesz
po 2 szybciej uczy
po 3 lepiej
ja uczylem sie eng poprzez rozmowy na skypie z ludzmi z eng usa, ciezko bardzo ale efekt jest fascynujacy

Offline Hym

  • Przyjaciele
  • *****
tak jak ktos pisal nie ksiazka tylko kurs multimedialny
po 1 za darmo sciagniesz
po 2 szybciej uczy
po 3 lepiej
ja uczylem sie eng poprzez rozmowy na skypie z ludzmi z eng usa, ciezko bardzo ale efekt jest fascynujacy

a ja sie uczylem jadac do pracy na pol roku do anglii

Offline Tarrence

  • Golden Spider
  • *
  • N0 1 H4X M3 !!
  • Płeć: Mężczyzna
    • Mój Wujek
No patrzcie ... przez skype ;] o tym to ja bym nie pomyślał ^^ dobre xD
Ponoć dobrą stroną do nauki (czasy) jest strona : http://www.ang.pl/

Offline InfestuS

  • Ong
  • *
  • Rider On The Storm.
  • Płeć: Mężczyzna
możesz też oglądać klan/złotopolskich/plebanie/m jak milosc na tvp polonia :-). do nauki angielskiego - idealne.
Come on baby light my fire,
Try to set the night on fire...

Layla!

Offline Wilku_WDZ

  • Red Yeowa
  • *
  • Płeć: Mężczyzna
zgadzam sie z gormadokiem najlepiej by bylo ci wyjechac na wakacje zagranice i bys sie szybko nauczyl mialem podobna sytuacje jak wawker tyle ze ja w grecji greckiego nieznalem wiec probowalem cos po angielsku skminiac a ze w szkole 4 z anglika to tam w grecji prawie 0 umialem inna wymowa akcent itp
i na *wulgaryzm* sie gapisz?

Offline Jures

  • Dark-eye Ghost
  • *
  • Płeć: Mężczyzna
najlepiej uczyć się grając, przyjemne z pożytecznym i najszybciej wchodzi :>